Po co ja ten artykuł napisałam?

  • żebyś fajnie spędziła czas przy kawce, herbatce, w tramwaju albo w busie,
  • żeby zwiększyć Twoją świadomość jako konsumenta.

Sorry, ale jak dziennie masz do czynienia z 5000 tysiącami reklam (sprawdzone info), to nie masz szans się im wszystkim oprzeć. Bardzo wiele osób sądzi, że nie są podatni na reklamy, a my po prostu mamy świadomość mniej więcej 10% z nich! A co do tego ma seks?

Pogadajmy o ciuchach!

Szpilki sprawiają, że kobieta jest atrakcyjna w oczach mężczyzny. Wynika to z pierwotnych instynktów. Kobieta na szpilkach będzie miała utrudnioną ucieczkę przed napastnikiem (czyli mężczyzną), a cel takiej napaści jest raczej jednoznaczny. Kobieta na szpilkach staje się więc łatwiejszym celem. Czyli jednocześnie chętniej zostanie wzięta na celownik. Ponieważ w naszej kulturze napaść jest słusznie piętnowana, zdobycie partnerki na szpilkach jest otulone w uwodzenie, konwenanse i inne „rytuały” [1].

Christian Louboutin uważa nawet, że kobieca stopa w szpilkach jest ułożona w ten sam sposób jak podczas orgazmu. Skojarzenie szpilek z seksualnością jest więc raczej nierozerwalne [2].

Ok, ja wiem, że pewnie Cię nie zaskoczyłam. Ale po ubraniach dość łatwo poznać, czy ciuch jest sexy czy raczej nie. A czy w kosmetycznych trendach też łatwo rozpoznać co jest takie jakie jest właśnie po to, żeby sprawiać, że czujesz się sexy? Czy w kosmetyce dużo jest nawiązań do seksu?

Seks x 5000

Przeciętny człowiek, żyjący w kulturze „zachodniej”, ma do czynienia DZIENNIE i CODZIENNIE z około 5000 (słownie: pięcioma tysiącami) reklam! Ja nie byłam tego świadoma, miałam wrażenie, że jest ich dużo, ale nie że aż tak dużo. Nasza świadomość statystycznie zarejestruje ich zaledwie około 50 [3]. Nic dziwnego, że kupujemy rzeczy: bo tak jakoś wyszło. Nie jesteśmy w stanie zauważyć, że działamy pod wpływem reklam. A wiele z nich bazuje na naszej potrzebie bycia atrakcyjnymi. Spróbuj świadomie zarejestrować następne reklamy, które napotkasz i zastanów się czy są one jakkolwiek związane z seksualnością. Jak ja tak zrobiłam to się okazało, że praktycznie większość jest.

LUMOS!

Makijaż sprawia, że jesteśmy postrzegane jako bardziej atrakcyjne. Takie są naukowe fakty – niestety. Dużo lepiej w moje ideologie wpisywałoby się coś odwrotnego, ale z faktami się nie kłócę. Co ważne kluczowy dla atrakcyjności jest kontrast pomiędzy oczami/ustami, a cerą (luminacja). U mężczyzn z kolei kontrast ten zmniejsza atrakcyjność [4].

Aby gatunek ludzki przetrwał ważne jest zróżnicowanie genetyczne. To dlatego ktoś o egzotycznych rysach twarzy (i egzotycznych genach) zazwyczaj cieszy się większym powodzeniem, niż ktoś o podobnej puli genowej (np. kuzyn). To też z tego powodu jakieś dziwne, nienaturalne kolory (np. złota albo pomarańczowa powieka) trochę sztucznie udają, że mamy jakieś egzotyczne geny [5]. 

Czyli rozświetlanie, uwydatnianie i intensywne kolorowanie oczu, i ust ma sprawić, że nasz wizerunek jest bardziej egzotyczny i atrakcyjny, bo mamy ciekawe geny do przekazania ewentualnemu potomstwu.

Czerwone usta

Usta były malowane na czerwono już w starożytności. (O kosmetykach w starożytnym Rzymie i Egipcie napiszę w przyszłości, a jak na razie możesz przeczytać o starożytnej Grecji i koziej sierści w kosmetyce w innym moim artykule.). Czerwone i pełne usta zwiększają kobiecą atrakcyjność, bo są związane z wysokim poziomem estrogenów (typie tzw. hormonów płciowych). Czyli czerwone usta to (znowu) sygnał dla świata pt. hej! z moją płodnością wszystko ok [5]!

Kult młodości

Kolejny aspekt atrakcyjności dotyczy utrzymania młodego wyglądu. Wg. kobiet i mężczyzn kobiety są co raz mniej atrakcyjne z wiekiem. Dlaczego u mężczyzn nie jest to już takie oczywiste? Bo płodność kobiet z czasem spada dużo intensywniej niż mężczyzn. Czyli wszystkie zabiegi mające za zadanie odmłodzić wygląd, są związane z pokazaniem światu gotowości do płodzenia – znowu [5]. A co należy do takich rzeczy? Duże oczy, równy koloryt cery czy brak zmarszczek. Idąc tym tropem nie muszę chyba tłumaczyć, dlaczego zdrowie też jest sexy.

Wnioski nasuwają mi się dwa.

Jeśli nie chcesz się seksualizować (np. robiąc sobie zielono-różowe powieki), to masz prawo czuć się atrakcyjna mimo to. Niestety mnóstwo kobiet ma kompleksy związane ze swoim wyglądem, dodatkowo potęgowane przez media. 5000 razy dziennie ktoś skłania Cię do decyzji zakupowych wykorzystując te kompleksy. Im bardziej będziesz świadoma swojej atrakcyjności tym mniej się to uda. A może zrozumienie na czym bazują reklamy sprawi, że my kobiety, trochę się na nie uodpornimy?

Z drugiej strony świadomość jakie podstawy psychologiczne stoją za dobrze zrobionym makijażem sprawi, że będziesz potrafiła lepiej go do siebie dopasować. Przecież nikt nie mówi, że nie możesz malować się seksownie, jeśli tylko masz na to ochotę 😉.

P.S. Każdy spec od marketingu wie, że część zagrywek marketingowych jest, nie do końca etyczna. Dziękuję tym specom, którzy poprzez reklamy naprawdę pomagają rozwiązywać czyjeś problemy, czynią świat troszkę lepszym, a do tego robią to w etyczny sposób.

Przypisy

  1. E. Zierkiewicz i inni (2010), Twoje idealne Ja? Analiza okładek tygodnika „Wysokie Obcasy”, Zeszyt Kół Naukowych nr 6, Oficyna Wydawnicza ATUT.
  2. https://www.dailymail.co.uk/femail/article-2050182/Christian-Louboutin-shoes-popular-women.html
  3. N. Hatalska (przy okazji ta Pani prowadzi genialnego bloga!), 2008, Nie tylko wielka piątka, czyli ambient media i marketing szeptany jako alternatywne formy komunikacji, Reklama i PR na rozdrożu?
  4. R. Mulhern i inni, 2003, Do cosmetics enhance female Caucasian facial attractivness? International Journal of Cosmetic Science.
  5. I. D. Stephen i inni, 2010, Lip Colour Affects Perceived Sex Typicality and Attractiveness of Human Faces, Perception.
  6. Photo by Felipe Bustillo on Unsplash – Pani z różą
  7. Madzio czyli ja! – szpilki
  8. Photo by Jernej Graj on Unsplash – Pani na tle wody
  9. Photo by Caroline Veronez on Unsplash – Pani z liśćmi
  10. Photo by Jakub Gorajek on Unsplash – usta
  11. Photo by Tamara Bellis on Unsplash – Pani w golfie
Poka poka!