Walentynkowe kosmetyki – jakie wybrać i dlaczego smak nie jest najważniejszy 😉

Żele intymne (lubrykanty) są najbardziej znanymi kosmetykami stosowanymi w sprawach łóżkowych. Czy wiesz jakie składniki nie powinny się znaleźć w żelu z dobrym składem? Co prócz żeli oferuje nam rynek? Zapraszam do walentynkowego artykułu z wiedzą, która przyda Ci się cały rok 😉

Kto na to wpadł?

Sama idea lubrykacji i smarowideł ułatwiających tarcie sięga czasów budowania Egipskich piramid, czyli okolic 3000 lat przed naszą erą. Rozwodniony gips ułatwiał wtedy układanie ciężkich kamiennych bloków [1]. Trudno znaleźć informacje na temat tego, kiedy odkryto, że tarcie można też ułatwić w sprawach łóżkowych, ale szacuje się, że były to okolice 350 lat przed naszą erą. W starożytnej Grecji wykorzystywano np. oliwę z oliwek (o oliwie i Grecji pisałam też tutaj).

Typy żeli intymnych

Żele intymne można podzielić na trzy rodzaje: na bazie wody, olejów i silikonów.

Oparte na wodzie będą wskazane w przypadku wykorzystania dodatkowych akcesoriów urozmaicających przeżycia jak i podczas stosowania kondomów. Niestety ich wydajność jest mniejsza i konieczne może być ich dokładanie w trakcie stosunku. Np. ten ma fajny skład i jest łatwo dostępny w drogeriach.

Silikonowe, mimo że są wydajniejsze – mogą oddziaływać z kondomami (obniżając ich zdolności ochronne). Dlatego warto zapoznać się z instrukcjami na opakowaniu. Ten jest łatwo dostępny i ma dobry skład, albo ten.

Lubrykanty oparte na bazie olejów będą super eko naturalne. Można wykorzystywać np. oliwę z oliwek, olej kokosowy albo produkty drogeryjne. Niestety ryzyko efektów ubocznych (chociażby alergii) jest nieco wyższe. Ponadto są w stanie uszkodzić prezerwatywę – umożliwiając migrację zarówno plemników jak i drobnoustrojów. Jeśli chcesz korzystać z olejowych lubrykantów warto poszukać prezerwatyw bez lateksu – powinny współgrać (ale pamiętaj, aby przeczytać ulotkę).

Czego w żelu nie powinno być?

Składniki kosmetyków mogą być dobre lub złe w zależności od tego, na jakich częściach ciała są wykorzystywane. Nie zachęcam do korzystania z podanych poniżej składników w produktach do spraw intymnych, a nie we wszystkich produktach ok?

A zatem w kosmetykach do pielęgnacji intymnych relacji nie powinno być:

Gliceryny (INCI: Glycerin) – ponieważ jest ona rozkładana do cukrów, a cukier to doskonałe jedzonko dla drobnoustrojów więc sprzyja infekcjom. Jeśli masz problem z nawracającymi infekcjami to koniecznie poszukaj żelu bez gliceryny. Niestety wiele z nich ją posiada.

Sztucznych barwników i zapachów – które mogą wpływać na zmianę pH np. wewnątrz pochwy i prowadzić do infekcji. Szukaj produktów z krótkim składem – a prawdopodobieństwo ich wystąpienia będzie mniejsze 😊

Alkoholi – chodzi o te alkohole proste, które będą wysuszać błony śluzowe należy do nich np. etanol. Alkohole tłuszczowe czy diole działają nieco inaczej i nie o nich tutaj mowa 😉

Parabenów – jest ich około 20, ale łatwo je znajdziesz, bo każdy z nich zawiera w nazwie składową paraben np. Methyl Paraben czy Ethyl Paraben. Obecny stan wiedzy głosi, że oba są bezpieczne i mogą być wykorzystywane w kosmetyce [2].

Sugeruje się jednak wpływ parabenów na gospodarkę hormonalną [3]. Żele intymne mają często kontakt z błonami śluzowymi. Wnętrze ciała nie jest chronione skórą (czyli mamy o jedną barierę mniej), a podczas stosunku dodatkowo pobudzone zostaje ukrwienie narządów. Z tego powodu dochodzi do ułatwienia przedostawania się niepożądanych związków do krwioobiegu. Dlatego skład produktów umilających współżycie jest ważny.

Obecność konserwantów w żelach intymnych jest wskazana. Drobnoustroje nie są pożądanymi gośćmi podczas stosunku. Parabeny nie są jednak najlepszym wyborem w przypadku kosmetyków intymnych.

Ok, a co jeszcze?

Hmmm w dobie internetu to hulaj dusza.

Uwzględnij fakt, że produkty będą się różnić między sobą w zależności od tego do czego mają Ci służyć. Każdy rodzaj seksu (np. waginalny czy oralny) ma dedykowane produkty. Zatem od tego powinno się rozpocząć poszukiwania. Poniżej listowane produkty nie zawsze mają świetne składy. Potraktuj je raczej jako kierunek poszukiwań, a nie jako rekomendacje 😉

A co można znaleźć?

Nie tylko żele, ale i balsamy (np. ten czy ten).

Olejki do stymulacji.

Farbki np. taką  i taką.

Żele obkurczające pochwę (ten zawiera glicerynę).

Żele do fistingu (spoko skład) czy taki.

Żele analne np. taki.

Są nawet produkty ze znieczuleniem, których nie polecam. Ból jest reakcją obronną organizmu więc jeśli pojawia się niepożądany to jest sygnałem, że coś mu się nie podoba.

Można też szukać produktów pod względem smaku (ale jak wiadomo ważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo stosowania). Ten jest o smaku babeczek a ten waty cukrowej.

Są też lubrykanty dedykowane osobom które chcą zajść w ciążę, dbające o dobre środowisko dla plemników np. taki czy taki.

Podsumowując

Opisane produkty nie są właściwie kosmetykami – nie pasują do definicji. Trudno jest je też przyporządkować do innych kategorii. Ponadto ilość publikacji naukowych jakie można znaleźć na tematy produktów intymnych jest niewielka. Niestety widać to w ubogiej bibliografii tego artykułu. Z tego też powodu postanowiłam z niego nie zrezygnować. Tematy seksualności ciągle są w naszej kulturze tabu co niestety odbija się na dostępie do wiedzy. A trzeba ją przecież szerzyć!

Mam nadzieję, że zachęciłam Cię (a może was?) do poszukiwań dobrych i jakościowych produktów. Życzę udanych walentynek 🥰🥰🥰

Przypisy
  1. M. Nosonovsky (2007), Oil as a Lubricant in the Ancient Middle East, Tribology Online,
  2. Praca zbiorowa, Scientific Committee on Customer Products SCCP Opinion on Parabens, SCCP/1183/08
  3. J. Prusakiewicz (2017), Parabens inhibit human skin estrogen sulfotransferase activity: Possible link to paraben estrogenic effects, Toxicology
  4. Photo by Carolyn V on Unsplash – serduszko z posypki
  5. Photo by Clem Onojeghuo on Unsplash – wiszące serduszko
  6. Photo by Erik Lucatero on Unsplash – dłonie na brzuchu
  7. Photo by Gritte on Unsplash – biedronki
  8. Photo by Thought Catalog on Unsplash – pudełko czekoladek
  9. Photo by Ussama Azam on Unsplash – Pani w wysokich butach
Poka poka!