Jak perfekcyjna cera – to TYLKO teraz!

Znasz to uczucie, że niby z cerą wszystko ok? Niby nie sprawia większych problemów, ale nie jesteś z niej do końca zadowolona? Że w sumie to kiedyś była taka jakby lepsza?

A gdyby tak był sposób, żeby ją odzyskać…

Dlaczego to właśnie TERAZ jest najlepszy moment, żeby przywrócić skórze dawną świetność albo żeby nadać jej nowego blasku? I jak to zrobić? Jeśli chcesz się dowiedzieć to zapraszam dalej…

Dlaczego teraz?

Ta metoda niestety latem niesie ryzyko fotouczulenia. Fotouczulenie to zmiany skórne powstające pod wpływem słonka, które mogą się skończyć nawet laserowym zabiegiem ich usuwania – nic przyjemnego.

Ponieważ sposób omówiony w artykule delikatnie podrażnia skórę (tak ma być 😉), a zimą, zimno też trochę ją stresuje – zima też odpada. Wytrzymała skóra może sobie poradzić zimą z kwasami – bo o nich będzie cały artykuł – ale wrażliwa może mieć z tym problem, więc trzeba uważać.  

A wiosna? Jak pogoda dopisze (czyli będzie tak nie za ładnie) to niby też można, ale jak się zrobi nagle słonecznie to narażamy się znowu na ryzyko fotouczulenia…

Tak więc jesień jest najlepsza i to właśnie teraz jest najlepszy czas na działanie!

Ale o co mi chodzi z tymi kwasami?

Część z was zna temat dobrze (wam polecam czytanie na wyrywki artykułu – może nie znasz szczegółów o każdym z nich?).

A te z was, które nie znają tematu pielęgnacji kwasami wcale (i właściwie nie wiedzą o co mi chodzi w tym wpisie do tej pory), zachęcam do przeczytania od początku – dokąd dacie radę 😅

Warto się dowiedzieć o co z kwasami chodzi, bo działają ŚWIETNIE! Na zmarszczki, na problemy skórne, na spowolnienie starzenia, na mięciutką skórę – ogólnie jest moc! Pokaż mi swój problem – a ja znajdę Ci kwas do jego rozwiązania (prawie 😉).

Zaczynamy?

Powtórka z chemii

[Jeśli lekcje chemii były dla Ciebie traumatyczne to możesz śmiało ominąć ten akapit 😉]

Najczęściej stosowanymi w kosmetyce kwasami są AHA, BHA i PHA.

AHA czyli alfahydroksykwasy, BHA czyli betahydroksykwasy i PHA (nie mylić z pH) czyli polihydroksykwasy. I to czym one są doskonale pokazuje ich nazwa.

Hydroksy kojarzy się z wodą. Grupa hydroksylowa jest więc taką jakby wodą pozbawioną jednego atomka (atomku?).

(Chemicy proszę we mnie nie rzucać ziemniakami – ja wiem, że to porównanie nie jest idealne – ale jest obrazowe, a o to mi właśnie chodzi).

Grupa hydroksylowa wygląda tak że atom wodoru jest „przytulony” do atomu tlenu, a atom tlenu dalej przytula się do innego atomu (w przypadku kwasów jest to węgiel). Węgiel może znajdować się w położeniu alfa, beta i tak dalej i od tego z którym węglem przytula się tlen zależy dalsza część nazwy.

Zaś PHA oznacza, że tych grup hydroksylowych jest poli czyli wiele.   

Wszystkie kwasy łączy to, że:

  • walczą z przebrawieniami [1]
  • złuszczają naskórek (intensywność tego złuszczania zależy od stężenia samego kwasu i tego jakie jest pH produktu) [2]
  • można je łączyć ze sobą (ale z rozwagą!), łączy się np. kwas migdałowy i laktobionowy albo salicylowy i migdałowy. Ale nie wszystkie na raz! [3]
  • wzmacniają i regenerują cerę (ale można stosować je też na inne partie ciała)
  • działają przeciwbakteryjnie (czyli utrudniają wypryskom… yyyy…wypryskanie???)
  • mają „niskie” pH – czyli niższe niż 7. Dlaczego to jest ważne mówiłam kiedyś na insta (@science.seal) 😅, ale w skrócie chodzi o to, że wysokie pH zaburza homeostazę cery i po prostu źle na nią wpływa. A „wysokie” pH (czyli powyżej 7) mają np. mydła. Te fikuśne mydła polecane przy trądzikach niestety też, więc zasadność ich stosowania jest czasami wątpliwa.

Czyli każdy niżej opisany kwas robi to co właśnie wymieniłam + dodatkowo inne rzeczy. I co najważniejsze robi to skutecznie.

POLIHYDROKSYKWASY

PHA są łagodniejsze od AHA [2]. Więc jeśli nie wiesz od czego zacząć swój romans z kwasami, albo masz bardzo wymagającą skórę, lepiej na początek wybrać PHA. A przez wybrać mam na myśli: znalezienie kosmetyku z danym składnikiem INCI, albo zabieg u kosmetyczki.  

GLUKONOLAKTON

Jego INCI to Gluconolactone i nie jest oczywiście kwasem. Ale pod wpływem wody tworzy się z niego kwas (ulega spontanicznej hydrolizie). Dlatego przypisuje się go do grupy polihydroksykwasów [4].

  • Ma niski potencjał drażniący więc może być stosowany przy cerach wrażliwych.
  • Jest antyoksydantem zatem wpływa na spowolnienie procesów starzenia.
  • Nawilża i wygładza.
  • Jako jeden z niewielu nie powoduje fotouczulenia.
  • Działa też przeciwzapalnie [5].

KWAS LAKTOBIONOWY

Też zalicza się do PHA.

Jego INCI to Lactobionic Acid. Kwas ten to glukonolakton połączony z cząsteczką cukru (a dokładniej z galaktozą) – dzięki temu jego właściwości są nieco inne [1].

  • Pełni funkcje przeciwutleniającą.
  • Spowalnia procesy starzenia skóry

Jego działanie jest mniej więcej zbliżone do działania glukonolaktonu.

Kwasy AHA

Potocznie nazywa się je kwasami owocowymi. Tak się złożyło, że niżej nie będzie żadnego pozyskiwanego z owoców (psikus! 😂).

KWAS MLEKOWY

Jego INCI (pamiętasz artykuł o składach kosmetyków?) to Lactic Acid. Jest on bardzo naturalną cząsteczką produkowaną przez skórę aby utrzymać optymalne jej pH.

  • Wspomaga walkę ze zmarszczkami
  • Reguluje pH skóry w sposób naturalny (w tym sensie, że nasz organizm produkuje go m.in. w tym celu aby to pH regulował)

Poprawia kondycję naskórka [3].

Kwas glikolowy

Jest najpopularniejszym AHA kwasem, z INCI Glycolic Acid. Jego działanie różni się w zależności od pH w jakim się znajduje.

  • Regeneruje skórę (pobudza podziały komórkowe czyniąc ją jakby bardziej gęstą – co oczywiście jest pożądanym efektem).
  • Wspiera walkę z trądzikiem (w połączeniu z pewnym cukrem).
  • Wzmaga przenikanie do wnętrza skóry potęgując działanie substancji z którymi jest w sąsiedztwie w kosmetyku.

Trzeba uważać, bo jeśli jego pH będzie zbyt niskie a stężenie zbyt wysokie to

  • Może prowadzić do przebarwień…
  • A nawet skutkować bliznami.

Czyli zaczynanie przygody z kwasami od wysokiego jego stężenia w bardzo niskim pH jest po prostu złym pomysłem [3].

Kwas migdałowy

Jego INCI to Mandelic Acid. Jest jednym z bezpieczniejszych kwasów i bardzo rzadko wywołuje efekty uboczne. Jest silniejszy niż kwas glikolowy, ale za to nie dociera aż tak głęboko. Dlatego też może złuszczać mocniej, ale mniej podrażniać (a nawet wcale nie podrażniać) [3].

  • Normalizuje poziom wydzielania sebum.
  • Nie wywołuje fotouczulenia, więc może być stosowany nie tylko jesienią.
  • Wspomaga walkę ze zmarszczkami [6].

KWAS PIROGRONOWY

Jego INCI to Pyruvic Acid. Produkujemy go naturalnie w organizmie.

  • Jest skuteczny w walce z drobnymi zmarszczkami.
  • Pobudza komórki do produkcji kolagenu. (Kolagen dostarczany z zewnątrz niestety nie dotrze do głębszych warstw skóry). Dodatkowo w kremach kolagen zwykle jest tak naprawdę żelatyną (pisałam już o tym tutaj – https://scienceseal.pl/5-kosmetycznych-skladnikow-ktore-robia-magie-uzywasz-ich-wszystkich/
  • Normalizuję skórę (czyli kieruję kondycję cery w stronę cery normalnej).
  • Hamuje wydzielanie sebum.
  • Wspomaga walkę z zaskórnikami – zmniejsza ich wielkość i liczbę [5].

Kwasy BHA

Właściwie z tej grupy najszersze zastosowanie ma kwas salicylowy. Nie spotkałam się z ofertą gabinetu kosmetycznego w którym oferowane są zabiegi jakimiś innymi kwasami BHA.

  • Kwas salicylowy doskonale złuszcza naskórek (tak jak inne kwasy, ale robi to bardzo skutecznie)
  • Zapobiega powstawaniu wyprysków
  • Jest dobry dla skóry tłustej [5]
  • Stosuje się go w problemach z trądzikiem
  • Ma właściwości przeciwbólowe.
  • Można znaleźć go np. w aloesie, który swoje właściwości zawdzięcza m.in. kwasowi salicylowemu (o aloesie troszkę więcej było tutaj) [7].
  • Jest konserwantem i właśnie to sprawia, że jest tak silnie antybakteryjny.
  • Może podrażniać.

Nie powinno stosować się go w ciąży i podczas laktacji!!! [8]

PRZECIWWSKAZANIA !!!!

  • ciąża i czas karmienia piersią. Nie tylko ze względu na malucha – ponieważ nie wszystko dotrze do krwioobiegu, część kwasów może być bezpieczna dla bobasa (i tak bym nie ryzykowała – np. kwas salicylowy może dotrzeć do krwioobiegu i stamtąd z mlekiem do brzuszka maleństwa). Natomiast nie są one polecane ze względu na możliwości wystąpienia przebarwień na skórze mamy! Do tych przebarwień dochodzi ze względu na stan szalonej gospodarki hormonalnej w tym czasie,
  • wypryski,
  • opryszczka,
  • problemy skórne, które mogą się roznieść,
  • tabletki antykoncepcyjne (ta sama historia co przy ciąży i laktacji),
  • trądzik (tak wiem, że pisałam o tym, że właśnie przy trądziku są one zalecane, ale nie w każdej jego fazie, i nie w każdym jego rodzaju). Dlatego jeśli nie jesteś pewna jaki produkt wybrać skonsultuj się z dobrym kosmetologiem lub dermatologiem,
  • inne problemy skórne (bardzo wysoka wrażliwość skóry, alergie, choroby autoimmunologiczne, rany) [5].

Podsumowując

Te działania, o których napisałam powyżej nie brzmią jakoś rewelacyjnie – zgadzam się.

Ale przecież jesteśmy przyzwyczajone do haseł reklamowych, które mówią o zrewolucjonizowanych biomolekułach i koenzymach ze srebrem koloidalnym i drobinami diamentu.

A kwas to kwas. Nie brzmi super-elegancko ani luksusowo, ale ważniejsze jest to, że kwasy są skuteczne!

Jest wiele związków, które ani ziębią, ani grzeją. Nałożysz je bez potrzeby to nie będziesz miała jakiś skutków ubocznych, ale w sumie niewiele też pomogą.

Z kwasami jest inaczej.

Niewłaściwie użyte mogą szkodzić i to dowodzi ich skuteczności.

One naprawdę coś na skórze robią, a nie tylko udają, że robią.

Dlatego jeśli chcesz zacząć je stosować to proszę nie zaczynaj z grubej rury i dostosuj kwas do swoich potrzeb.

To oczywiście nie jest tak, że zobaczysz efekty natychmiast, one zależą od tego czy wybierzesz kosmetyk z drogerii czy zabieg u kosmetologa, czy niskie, czy wysokie stężenie kwasu, jaki jego rodzaj i jakie jego pH. Ale mam nadzieję, że trochę rozjaśniłam Ci ten temat 😉.

Kolejny artykuł o kwasach jest już w trakcie tworzenia! A znajdziesz w nim informacje o kwasach takich jak: kwas hydroksybursztynowy, kwas trójchlorooctowy, kwas alfa-liponowy i wiele innych!

Przypomnę Ci o nim, kiedy tylko pojawi się na stronie, jeśli zapiszesz się na mój newsletter (nie wysyłam spamu bo jest gupi – a wypisać się możesz dwoma kliknięciami).

Trzymaj się cieplutko

Madzia

Przypisy
  1. Zasada (2016), Substancje biologicznie czynne stosowane w rozjaśnianiu hiperpigmentacji skóry, Kosmetologia Estetyczna,
  2. Chudek, K. Urtanowska-Joppek (2019), Postępowanie w terapii trądziku różowatego cz. I – Profesjonalna pielęgnacja gabinetowa, Kosmetologia Estetyczna,
  3. Kapuścińska, I. Nowak (2015), Zastosowanie kwasów organicznych w terapii trądziku i przebarwień skóry, Postępy Higieny i Medycyny Doświadczalnej,
  4. Majewska, E. Białecka-Floriańczyk (2010), Zielona chemia w przemyśle spożywczym, Chemistry-Didactics-Ecology-Metrology,
  5. Ząbczyńska, M. Jurzak, Zastosowanie hydroksykwasów w kosmetologii, Repozytorium Instytucjonalne Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego,
  6. Matuszyńska, A. Piotrowska (2019), Analiza deklarowanego składu i form fizykochemicznych preparatów kosmetycznych z kwasem migdałowym, Kosmetologia Estetyczna,
  7. Czerwonka (2016), Aloes w kosmetologii i dermatologii, Kosmetologia Estetyczna,
  8. Sarma, H. Kumar, B. Medhi (2017), Cosmetovigilance in India: Need of the day, Indian Journal of Pharmacology,
  9. Photo by Vlad Hilitanu on Unsplash – maska
  10. Photo by Seth Doyle on Unsplash – pani w kapeluszu
  11. Photo by Florencia Potter on Unsplash – ręka z cytryną
  12. Photo by Florencia Potter on Unsplash – kolbki z kolorkami
  13. Photo by Jagoda Kondratiuk on Unsplash – mleko
  14. Photo by Raúl Nájera on Unsplash – znak ostrzegawczy
  15. Photo by Remi Yuan on Unsplash – migdały
Poka poka!