Blogi, Share Week i powidła

Jesteśmy narażeni na takie morze bodźców, że nasze mózgi ledwo sobie z nimi radzą (a i to nie zawsze). Wszystko chce złapać naszą uwagę: reklamy i ich wpadające w ucho melodie, telefon wibrujący co minutę, bo ktoś gdzieś o nas wspomniał albo lubi nasz obiad, audiobooki na przyspieszeniu, bo słuchanie książki w normalnym tempie jest nudnawe, i muzyka podczas biegania, bo jak to tak zostać tylko z własnymi myślami.

Z perspektywy raczkującej blogerki widzę, że konkurencja o uwagę odbiorcy po prostu zwala z nóg. Niestety niekoniecznie jakością. Z tego powodu, przyciągnięcie czyjejś uwagi, chociażby na minutę staje się bardzo trudne.

A już zrobić tak żeby czytelnik sam wrócił po więcej?! Ohoho to już w ogóle magia!

I dobry kontent.

Czytaj dalej...